– Orange is the New Black
Wybrałyśmy się dzisiaj (MY: babki, czyli ja, dziewczyny i babcia) na coroczny show polskiego dizajnu. Ależ piękne rzeczy tworzymy! Oparte w naszych skojarzeniach, bawiące się urokami naszego języka i kultury. Widziałam np. niesamowite papierowe rzeźby, które też musimy spróbować zrobić, oglądałam poduszki wypełnione łuskami, piękne książeczki i plakaty (jest taka tendencja, że to są współczesne obrazy i wartość grafik będzie rosła, choć już wyjściowa cena jest dość wysoka). Wystawione rzeczy były cudowne i w różnych wątkach będę do nich wracać. Łucja kupiła sobie drewniany talerzyk w kształcie guzika, a Lilka małą pluszową pchłę szczęścia (z rymowanki pchły na noc, karaluchy pod poduchy i szczypawki do zabawki 🙂 Sporo było wąsów :), mebli i LNU.

To w lewym górnym rogu to kalendarz adwentowy z papierowymi torebkami, a w prawym górnym nakładki na korki od wina. Wg mnie najlepszy był mrówkojad, ale panny uparły się na królika i lisa 🙂 I macie kilka rzeczy, już ze stron wystawców (papierowe głowy, neony do wnętrz, doniczki i ceramika, schowek dla kota, drewniane meble, plakaty i pościel z gryką):


