- Mamo, czy Łucji można ufać? – zapytała Lila.
- Jeśli chodzi o pieniądze i słodycze to nie.
Spojrzałam na nią i wiedziałam, że trafiłam. Dopytałam więc:
- Dałaś jej swoje kieszonkowe?
- Tak. Ona tak pięknie opowiadała o sklepie gdzie przy kasach leżą cukierki. I mówiła, że się ze mną podzieli…
🙂 No i dostała ta niesforna Łucja ciekawe zadanie domowe z religii. Do fragmentu (Mt 25, 1-13) Biblii narysować komiks. Przeczytała i mówi:
- Nic nie rozumiem.
- Daj, to ja przeczytam… Więc było 10 kobiet. Wszystkie poszły z lampami na wesele. Ale po drodze okazało się, że tylko pięć wzięło oliwę do tych lamp. Więc na przyjęcie weszło tylko te pięć. Pięć było rozważnych i planujących, pięć było nierozsądnych. Zmieścisz to w czterech obrazkach.
- Ale po co im były lampy na imprezie?
- Nie wiem. To symbol. Myślenia, planowania, bycia przygotowanym. Te co miały lampy-komplet dostały nagrodę: weszły na wesele.
- Ale, to one nie miały zaproszeń?
🙂
