Adwentowy dla chłopców

Skoro temat wyszedł i chciało mi się dziś kopać to przygotowałam listę rzeczy, które można zapakować do kalendarza adwentowego dla chłopca. Z dziewczynkami sprawa jest prosta. Są spinki, babeczki do kąpieli, żele pod prysznic, figurki świąteczne, małe książeczki, no i art. papiernicze. W ubiegłym roku 24-go grudnia w największym woreczku były szczotki do włosów, a w tym roku będą okulary do pływania (zgłosił się Diabli jako fundator tego dnia). Na szóstego woreczek jest mikro, zawiera jedną czekoladkę, bo wiadomo i tak będą INNE prezenty. Gdzieś tam po drodze wrzucę im też po jednym zestawie poszerzającym Story Cubesów (baśnie i zwierzęta).

Dla chłopców podobnie jak dla dziewczynek chciałoby MI się by prezenty miały jakiś sens. Kolejny samochodzik sensu nie ma, choć może się taki zdarzyć. No i warto zbierać wcześniej, bo pomysły pojawiają się w trakcie, nie mówiąc już o tym, że czasem wpadnie w ręce jakiś gadżet i trzeba go wtedy szybko schować (w tym dostałam aerografy dołączane do tranu sprzedawanego w aptekach).

Wkleję Wam i SOBIE (bo za rok będę taki Mieszkowi robić) co dziś wynalazłam!

Memo-padsy z wąsami (to jest coś co u nas się zużywa, chociaż głównie przez Lilkę), gwizdki (w sklepie sportowym ten w kolorze fluo to 4 PLN), taśma klejąca z planetami (wybór jest spory), breloczek Capitan Ameryka, wielka gumka z Bay Maxem, pieczątki z roślinkami (akurat Łucja robi album przyrodniczy, więc mogła by od niego pożyczyć ;), nakrętki na wentyle rowerowe, ołówki i żelopisy z Batmanem…

Zostają jeszcze notesy, naklejki różnego rodzaju i piłki, bo w domu, w którym jest mały chłopiec powinno być dużo piłek (tak mawia mój brat 🙂

Listę oczywiście można poszerzyć o różne zakładki do książek, długopisy „ruchome pieczątki” i spinacze do kartek. Można dorzucić przypinki sportowego klubu, naszywki, puchate skarpetki do spania (z koparką), mini-latarki i gadżety związane z oświetleniem na drodze (zawieszki, odblaski i naklejki na rowery).

A co z klockowym? Wstyd się przyznać, ale myśmy nasz już otworzyli :/ Mieszko siedział w tym pudełkiem jak z relikwią. Siedział i patrzył wyobrażając sobie jak to on będzie otwierał okienko za okienkiem… I w poniedziałek tak mi się go żal zrobiło, że on taki dzielny i zdyscyplinowany (Łucja jak dostała pierwszy kalendarz adwentowy, a był to taki z czekoladkami, to wszystkie zjadła naraz), że pozwoliłam mu JEDNO okienko otworzyć. A potem wymyśliłam, że zrobimy takie odliczanie DO adwentu, więc powiedziałam: Choć podejrzymy jeszcze jedno... A potem poszłam do kuchni, a chwilę później usłyszałam:

  • Choć mamo zobaczyć! Zbudowałem całe miasto! 🙂

Mamy więc pierwszą dekorację świąteczną gotową! 😀