Wybrał mi się przez przypadek numer mamy-jednej-z-koleżanek-Łucji. Chwilę później ona oddzwoniła i mówi:
- Cześć mamo Łucji, Justyno.
- Cześć mamo Emilki, Moniko. Widzę, że tak samo zapisujesz w komórce jak ja! Przez przypadek mi się wybrałaś 🙂
Zabawne. W czasach piaskownicy zaczęłam zapisywać w telefonie numery innych mam w taki właśnie sposób [mama Kasi GOSIA, itd] i zdaje, że nie ja jedna 🙂
Byłam w sklepie i odkryłam, że hipermarkety już w żywiole mikołajkowym. Przeszłam przez regały zabawek i słodyczy świątecznych i czuję, że czas powoli się wkręcać. Kalendarz adwentowy dziewczyn muszę uzupełnić, bo dwa woreczki zostały pocięte. Treść zaczęłam już powolutku zbierać we wrześniu… Co mi się małego dla nich spodobało, a to spinka, a to notes, to chomikuję w szafie. Mieszko dostanie kalendarz adwentowy z klocków. I książki można zacząć wybierać… na 6 grudnia… Już tylko miesiąc został! 😉
Klarens i kuchenny chaos. Idę rozpakowywać te dobra, co to je sobie kupiłam 🙂

