odpowiedzialna, sprytna i uroczy mądrala

Szkoła po labie przynosi zawsze trudne poranki 😉 To rozleniwienie mści się i dogryza…

Najpierw kiedy w okolicach 8:15 rozkosznie przewalałam się z Mieszeczkiem zadzwoniła jego wychowawczyni z przedszkola.

  • Chciałam przypomnieć, bo Mieszka nie było od tygodnia, że dziś mamy wycieczkę. Śniadanie jest o 8:30, a autokar odjeżdża o 9-tej.

Aaaaa!!! Chwilę później Łucja bąknęła: Chyba miałam coś zadane, a Lilka jak na nią spojrzałam wyznała: Ja też…. Krzyknęłam: Macie godzinę! Siadać i robić! Odwożę Mieszka i wtedy Was odprowadzę! Na  szybkości, na piżamę, założyłam, spodnie, kurtkę i czapkę oraz ubrałam Mieszka i 10 minut później byliśmy w aucie… Aaale akurat na „PO świętach” ruszył remonty drogowe i UTKNĘLIŚMY w ruchu wahadłowym na 40 minut (standardowo docieramy poniżej kwadransa). Po drodze zadzwoniłam więc, że jedziemy i żeby na nas zaczekano… Uff… zdążyliśmy, ale z dziewczynami już się spóźniłam. Potem pies nie chciał być zwyczajnie wypuszczony na pole (otwieram furtkę i mówię: Biegnij się wysikać!), tylko patrzył na mnie z miną: Nie ma mowy, nie dam się TAK wrobić, chcę DŁUGI poranny spacer. Przez furtkę nie przeszła i nie wysikała się do 13-stej, bo zaraz po odstawieniu dziewczyn pognałam dalej 🙂 Ale wróciłam, pochowałam już ozdoby wielkanocne i chyba się już na nowo wdrożyłam. Fajny filmik dostałam o ty jakie cechy się w nas w nas rozwijają w zależności od tego, którym w kolejności z rodzeństwa jesteśmy! 🙂