
Ostatni rok starego roku spędziliśmy na sankach. W TYM towarzystwie wszyscy to asekuranci, więc na dużą górkę nikt się nie porwał 😉 Później rozwiesiliśmy serpentyny, nadmuchałam balony i wyciągnęłam szampana z dalmatyńczykiem na butelce (smak truskawka 😉 Za oknem sąsiad już raz po raz odpala race, dzwonią już telefony z życzeniami (przed sekundą rozmawiałam z dziadkami – w Krynicy śniegu tyle co tu), więc atmosfera Sylwestra ogarnia i nas. Nasza godzina 12-sta, czyli przejście do NOWEGO ROKU, to tradycyjnie ta z Dubaju, czyli północ odświętujemy o 21-szej! 🙂
Czego Wam życzyć? Życzę Wam czasu! Brakuje go najbardziej, a to klucz do wszystkiego. Do długich rozmów o niczym i o wszystkim, do przeczytania książeczek dzieciom i do spacerów po śniegu. Dużo mam planów na ten 2015, ale o postanowieniach jutro 😉
Szczęśliwego Nowego Roku!

