Bardzo bym chciała móc nazwać go NIE: trudnym, lecz przełomowym. Niemniej jednak cieszę się, że już się kończy. Absolutnie nie wiem co będzie dalej, ale zmiany są i będą. Pomijając zawirowania rodzinne, które zajęły całą mnie i wstrzymały pewne decyzje, w 2014 przydarzyło się też dużo rzeczy dobrych. Były fajne wakacje, Mieszko poszedł do przedszkola i je polubił, a Lila odnalazła się w szkole.
Walczyli na Ukrainie, szalała ebola i skakano z kosmosu. Ach i nawalała nam/mi elektronika: siadły dwa laptopy, rozwalony został tablet i aparat fotograficzny. Ten brak laptopa jest bardzo bolesny głównie ze względu na brak seriali, ale dwa tygodnie temu szwedzkie władze najechały na Zatokę Piratów oraz inne torrentopodobne, więc oglądanie seriali i tak by stanęło na chwilę w miejscu.
W kategorii NAJWIĘKSZY/NAJWIĘKSZA/NAJLEPSZY/NAJZNACZNIEJSZY wygrywają:
Głupota roku – rozpad naszego małżeństwa. Nic na nie to poradzę, ale tak na to niezmiennie patrzę. Bo było sobie małżeństwo, zupełnie zgodne i wcale nie gorsze od innych, w moim odczuciu zupełnie niezłe. Nie było w nim kłótni o żadną z trzech rzeczy prowadzących do rozstania (wychowanie dzieci, stosunek do rodziców czy pieniądze). Były wspólne zainteresowania, fascynacja, duży margines wolności i zaufania. I nagle to wszystko runęło. Próbowaliśmy to ratować, ale nie wiadomo skąd zaczęły wypływać żale i pretensje, których pewnie nigdy by nie było… Machina rozpadu jest nie do zatrzymania. Stoisz z boku i nie masz no wpływu. Próbujesz czasem się szamotać, ale i tak to gna. Może i zewnętrzne czynniki były przytłaczające, ale jest to coś czego cały czas nie mogę zrozumieć.
Wynalazek moto– mata na szybę.
Kosmetyk– płukanka octowa do włosów. Robiąc w lecie zakupy w drogerii dorzuciłam do koszyka octową płukankę z malinami. Na moich włosach, oprócz zapachu nie dostrzegłam różnicy, ale jak użyłam u dziewczyn to efekt był oszałamiający. Łucja ma dość mocny zapach skóry głowy, a płukanka go zmyła. Poza tym TEN problem z włosami, który dotyka polskie szkoły i przedszkola nas nie dotknął i tak sobie myślę, że to może przez takie zakwaszenie skóry?
Cud medyczny – osiągniecie lekarzy z Wrocka w leczeniu uszkodzonego kręgosłupa. Lubię wielkie osiągnięcia w medycynie.
Hit muzyczny – Latem moją 100% uwagę zdobyła wersja piosenek Shakiry wykonana przez Boys Band z brytyjskich uczelni, no a koniec roku to już tradycyjnie wysyp dobrych kawałków. Dobrze mają się Bednarek i Margaret, hitowa jest DJane z piosenką Girls in Luv, bo muzyczne wyliczanie kochanek ma się od czasów Mamby Nr 5 bardzo dobrze, plus urzekł mnie kolejny numer Davida Guetty!
Sklep i nurt zakupowy – mówiąc na okrętkę tegorocznym odkryciem jest ten z insektem w logo… Smakuje mi ich pieczywo, rozwalają mnie ceny niektórych produktów, mam go niedaleko domu. Mandarynki są zdrowe i nie przejrzałe i właściwie to nie wiem czy to ten sklep (w sensie sieć) jest taki super, czy tylko ten punkt, ale zakupy robię w dużej mierze tam.
Gadżety – szczotka do czesania psa. Nic dodać nic odjąć.
Serial – THE 100. Emocje jak przy pierwszych Lostach.
Żywność – czarna herbata z dodatkami, syrop smakowy do mleka (mamy już wanilię i truskawkę i dzieciaki to uwielbiają) i kapusta pak choi.
Reklama – telefonie komórkowe. Koniec roku przynosi zawsze wspaniałe reklamy ze świętami w tle. Tym razem wygrywają komórki. Karolak pakowany w prezent mnie rozśmiesza za każdym razem a Mieszko mówi równolegle z Wilczakiem: Ja jestem spokojny, tylko przeżywam podwójnie 🙂
Program na kompa– AWD Cleaner, czyli szybkie i proste czyszczenie z niechcianych toolbarów
Odkrycie muzyczne – scieżka dźwiekowa z True Blood (tu szczegóły będą się pojawiać w ramach kolejnych odkryć) oraz piosenki śpiewane przez dzieciaki z Disney Channel.
Bajka– Wodogrzmoty Małe. Długo żeśmy dojrzewali do tej kreskówki, na początku wydawała mi się paskudna, ale jest naprawdę niezła.

Nurt/Trend– patriotyczny. Mieliśmy rocznicę powstania, był szumny film o powstaniu, zbliża się rocznica końca wojny, więc nurt się utrzyma. W wielu elementach to wypływało, a ostatnio w telewizji na dziecinnym kanale usłyszałam piosenkę „Jestem Polką i Polakiem„. Podoba mi się to – to takie budzenie w dzieciach dumy, z tego kim jesteśmy. Obserwowałam całą trójkę czy patrzą i patrzyły. Śpiewały i podobało im się to. Bardzo to pozytywne.
