– Dorian Gray, 2009, reż.Oliver Parker
Tegorocznym napojem nr 1 będzie chyba zwykła czarna herbata. W jednej knajpie z miesiąc temu podali mi ją z goździkami, plastrami pomarańczy i świeżego jabłka (?!) i syropem z malin. Ja dodaję jeszcze kroplę syropu z pędów sosny i pigwę. Proporcje na oko/a właściwie na język, więc co dzbanek to smak się zmienia… Nie ma sobie równych taki napój. Na nadchodzące zimowe spotkania będzie idealny!
Dziś dziewczyny dostały PAMIĘTNIKI 🙂 I co ważne, obie poczyniły po pierwszym wpisie. Łucja wykonała całostronicowy elaborat, o tym jak spędziła święta, a Lila napisała temat (KOCHAM Sziwę) i na reszcie strony namalowała psa. I usypianie idzie słabo pod koniec roku… No, ale w perspektywie Sylwester, więc to może nie jest takie złe?
