Rozpoczynam sekwencję epizodów jasełkowych z Mieszkiem. Tych zakończeń roku, przedstawień na dzień babć i dziadków i jasełek w szkole już nie ma. A w przedszkolach SĄ 🙂

Mikołajem tradycyjnie była pani Grażynka, czyli kucharka, która się sama wsypała mówiąc do jednego z dzieciaków: No powiedz CIOCI jak masz na imię :)))

Był układ choreograficzny z pomponami i dużo śpiewania 🙂 Wszystko po to by ten Mikołaj dał prezenty 😉

I dał! 🙂

I jeszcze mój wielki prezent pod choinką :)) Z brudną buzią, bo na dzieci i rodziców czekały ciasta i czekoladki (przyniesione przez rodziców – ja wylosowałam papierowe talerzyki i sztućce jednorazowe).

