Well, it may be the last time you hear me preach

Szumi w szkolnym hallu co tu zrobić z takimi nieplanowanymi feriami. Te właściwe zaplanowano już wcześniej, ale co z tymi? To przecież trzy tygodnie tej laby się zrobiły! Dzieciaki idą do szkoły w piątek, a potem dopiero 7-go stycznia. I weź tu mądralo kombinuj atrakcje o tej porze roku. Na Sylwestra nie ma co jechać, bo to ruch Sylwestrowy, a zresztą zima taka na razie niezimowa…

Przyłapała mnie też wychowawczyni Mieszka z listą czy i w jakie dni będzie. Chwile pogadłyśmy i usłyszałam, że Mieszka lubią wszystkie chłopaki. Uwielbiają go… I codziennie jest awantura, który będzie koło NIEGO siedział 🙂 Wiadomo, każdy ciągnie na audiencje do króla 😉

<><>

Ten kawałek mnie dziś dręczy. This may be the last time.  Tradycyjna wersja jest z ’55 roku i jest zdecydowanie bardziej gospel, a ta pasuje mi ze wszystkich wykonań najbardziej. Thanks True Blood za odkrycie dla mnie tego kawałka! 😀