Czytałam ostatnio coś tam o Achmatowej i nie mogę się nadziwić jacy kiedyś ludzie byli bezradni. To nie jest potępienie, ale zdumienie, a nawet trochę podziw, że można było sobie na takie postawy pozwolić. Miała ona męża (któregoś tam) i oboje byli jak to enigmatycznie piszą biografii „nieprzystosowani do życia”. Nie wiedzieli skąd wziąć w zimie drewno, jak zrobić zakupy czy ogarnąć dom. Całe pokolenie było takie. Jak oglądam filmy międzywojenne to tam jest to samo. Taka może epoka była? . Ja wiem, że teraz mamy łatwiej, bo z każdej strony atakują nas reklamy i że nawet gdyby ktoś nie wiedział, skąd drewno wziąć, to przy drodze wielkie szyldy krzyczą same. Gadałam o tym z Lutką, która odstawiła auto do warsztatu. Że owszem są kobiety co nie tankują sobie auta, ale dobrze jest potrafić do zrobić. Łatwo jest co prawda wejść na grabie, że skoro dałaś sobie z czymś radę, to już zawsze możesz to robić, ale będę się upierać, że samodzielność daje nam siłę.
I z takim optymistycznym akcentem wracam do kreatora aukcji, z którym walczę cały dzień i który ewidentnie mnie przerasta :))
