Jestem Południowcem. Matka wpoiła mi,że konwersacja podczas posiłku jest uprzejmością,a w dodatku wspomaga trawienie.

– House of Cards, s02e11

Dziś podwójne urodziny obchodzili siostrzeńcy Diabla. Janka i Michał. Byliśmy i my a zabawa była przednia. Diabli cały czas nie powiedział nic O NAS swojej rodzinie. Biorąc pod uwagę fatalny stan zdrowia jego taty i babcię to właściwie nie dziwi. Dobrzy jesteśmy w tym maskowaniu się, więc mleko pewnie wyleje się dopiero przed świętami.

Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Mam również nadzieję, że uda się to tak poukładać, aby kontakt z jego rodziną się NIE urwał. W jego rodzinie jest mnóstwo dzieci w wieku naszych. W mojej nie ma. Tu wszyscy są blisko i na dodatek są dość zżyci. Dziewczyny bawiły się dziś z Janką, która jest w wieku pomiędzy, potem Lilka się odłączyła i Łucja z kuzynką zajmowały się uroczym półrocznym Leonem. Mieszko brykał razem ze swoimi prawie równolatkami: Wiktorem i Michałem. Tego pierwszego uważa zresztą za swojego najlepszego przyjaciela.  Ja lubię kuzynów Diabla i uwielbiam ich żony i dziewczyny. To barwne i zabawne towarzystwo. Nie chciałabym tego stracić. Można pogadać i o powstających drogach, składzie chemicznym mleka, programach tiwi typu Rolnik szuka żonę czy wyborach. Czas tych spotkań leci szybko, tematów nie brakuje, a gdyby nie potrzeba położenia dzieci spać można by przegadać całą noc. I tak sobie myślę, że to jest największy orzech do zgryzienia. Im lepiej, im „doroślej” zachowujemy się w naszych relacjach, tym to pytanie przychodzi mi do głowy coraz częściej. Bo konfliktów jest mniej, baa one właściwie zupełnie zniknęły. Ja nie muszę się zastanawiać czy wróci na noc, nie wściekam się, że cały czas stuka smsy, a on nie ma żalu, że ja nie mam czasu. Co dalej? Jak ja mam zrobić urodziny dzieciakom, albo komunię Łucji? Jak już wszyscy będą wiedzieć to czy uda nam się funkcjonować? Lubiłam być żoną. Czułam się kompletna i „pasująca”. A teraz kim będziemy dla siebie i dla naszych rodzin? Ech…

<>

Wracam do kuchni. Ambitny mam plan by zrobić na śniadanie dzieciakom deser z panna cotty i granatów 😉