Przeczytałam dziś niezły tekst o prostych komunikatach. Że często są dwuznaczne i niosą zupełny inny przekaz niż to nam się wydaje. Dzieci np. świetnie wiedzą, że jak dorosły mówi: Nie będzie boleć, znaczy że będzie ta wredna szczepionka bolała. Albo częste „dasz sobie radę” powiedziane przez niektóre osoby może oznaczać: Radź sobie sama. Idą tym tropem tekst: Zachowaj klasę, bo taką chcę Cię zapamiętać należy zinterpretować jako Nie rób histerii.
Dziś Lilka miała dzień otwarty w szkole. To takie spotkanie oko w oko wychowawca z rodzicem. Zapisy były na konkretną godzinę, zapisałam się i poszłam. Było też zebranie u Łucji, ale tłumek rodziców mnie odstraszył i zrezygnowałam. Ale wracając do Lilki: pani ją lubi, dostała ocenę wybitną, oczywiście dalej miesza lewą z prawą i źle trzyma ołówek. Jest bardzo staranna i lubi używać zwrotów grzecznościowych. Poprosiłam również by więcej dostawała do domu, bo 3 linijki literek to dla niej za mało.
<>
Do Lilki na basenie:
- Czujesz się zrelaksowana?
- Nie.
- Czujesz się spięta?
- Nie. Czuję się między tymi dwoma stanami.
