Prawdziwa kobieta jest jak dojrzały brie. Puszysta, sprężynuje, a miejscami śmierdzi

Pudłaki, 2D wersja

Dzień Nauczyciela to tradycyjnie już dzień wolny od szkoły. Pojechaliśmy więc do Lutki na nowe włości, a potem do kina (babcia wyciągnąć się nie dała, bo korzystając z ostatniego dnia słońca postanowiła GRABIĆ liście). Na Pudłaki. Nawet przyjemne 🙂 Potem pognaliśmy natomiast do drugiej babci na urodzinowe ciasteczko.

A teraz padł mi komp, więc pozwólcie, że wracam do bezmyślnego klikania, bo może jakoś uda mi się go jednak uratować :(((