Kosti

Przez cały październik będziemy „wydłużać” 😉 nogę Łucji. Miesiąc temu byliśmy u ortopedy gdzie okazało się, że lewa jest o 7 mm krótsza. Problem już był dwa lata temu, ale pojawił się znowu. Zrobiliśmy pannie rentgena bioder i kolan i wszystko jest okej. Po prostu prawa postanowiła rosnąć szybciej. I pewnie nie warto było by się tym przejmować, gdyby nie kręgosłup, który postanowił różnicę wyrównać i zaczął się skrzywiać. 

Mamy więc pozakładane od dziś wkładki do butów, plus od dziś wieczór panna będzie miała robione okłady na kolano. Termofor na pół godziny na lewą nogę. Terapia brzmi kołduńsko, ale dok który pannę prowadzi to znany spec i metoda już raz Łucji pomogła. Nie mówiąc już o tym, że wydaje mi się mało inwazyjna. To właściwie tylko atrakcja zadaniowa dla mnie 😉

<><>

Wklejono na moim fejsie niezłą rzecz:

„Przed upowszechnieniem się magnetofonów oraz w latach 50. XX wieku, kiedy płyty winylowe były rzadkością, mieszkańcy Związku Radzieckiego zaczęli nagrywać zabronioną muzykę zgniłego Zachodu na starych, wyrzuconych zdjęciach rentgenowskich. Przy pomocy specjalnego urządzenia, nielegalne bootlegi z muzyką jazzową i rock ‚n’ rollem „wytłaczano” na grubych zdjęciach, wygrzebanych z przyszpitalnych pojemników na odpady, a następnie wycinano w 23-25 centymetrowe krążki. „Wycinali ze zdjęć prymitywne dyski przy pomocy nożyczek do paznokci i papierosem wypalali dziurę w środku.” – mówi Anya von Bremzen. „Mogłeś mieć Elvisa na płucach, Duke’a Ellingtona na mózgu cioci Maszy – zakazana zachodnia muzyka uchwycona na wnętrznościach obywateli Związku Radzieckiego.”

Zachwycona egzotyką tego odkrycia puściłam je dalej… I przypomniano mi Stiliagi!!! Przecież tam „igrali na kostiach” :)))