Sankowanie

Korzystając z tego, że mamy pierwszy naprawdę śnieżny i posypujący śniegiem weekend odpuściliśmy zajęcia zewnętrzne i ruszyliśmy na sanki. Przydały się stare zimowe buty Łucji, kiedy Lilka zamoczyła swoje kozaki i przeterminowana szminka ochronna. Miałam nią zamiar posmarować uszczelki w aucie, ale Diabli smarował nimi płozy sankach.

Śniegowe harce były przerwane raz, kiedy Diabli pojechał z dziewczynami na zajęcia fizyko-chemiczne. To ważna informacja, bo podczas eksperymentów były dziś jakieś zawody przy użyciu magnesów i Łucja zdobyła pierwsze miejsce pokonując 8 i 9 letnich chłopców :))