

Ha! Uszyłam moje pierwsze poduszki! Każda jest niepowtarzalnie 😉 rozmiarowo inna, jest ich sztuk cztery i PASUJĄ do zrobionego wcześniej obrusu. Wpierw jednak rozwinęłam kupione płótno, przycięłam, potem (w przypadku poduszek) spięłam szpilkami, bo sposób szycia i przewracania z lewej na prawą wydał mi się dużą abstrakcją i zaczęłam szyć 🙂 Zanim do tego doszło usunęłam pozostałości świątecznych dekoracji (jak co roku zdumiewa mnie ile miejsca się w domu robi 🙂 wyciągnęłam jakieś dwie bombki, które poturlały się pod kanapę i obcięłam ostatnie gałązki choince z tych, którym sekator dawał radę. Czas szykować dom do kolejnych okazji… Walentynek? Nie… Wcześniej przecież będziemy witać Chiński Nowy Rok! 🙂
<><>
- Mamo….
- Tak Lila?
- A kiedy Sziwa będzie mieć dzieci?
- Ona nie będzie mieć dzieci.
- Dlaczego nie?
- Bo nie. Już Ci mówiłam… Ludzie czasem decydują za zwierzęta, żeby te nie miały dzieci. Robią im taki zastrzyk. Bo zwierzęta mogą mieć potomstwo 2x w roku i co tu potem zrobić z taką ilością szczeniaczków?
- Ale ona nigdy nie będzie babcią!!!
Bo matka to matka (raczej ma przechlapane), ale babcia to dopiero ma fun :))
