Niczym w oblężonym Stalingradzie…

…zaczęliśmy rąbać meble na cele opałowe 😉 No dobra, nie meble, a leżak – ten sam co to go kiedyś pomalowałam na tęczowo, a był tak spróchniały, że już latem podjęliśmy taką decyzję 🙂 I Szajsung znowu padł, więc jutro rano czeka nas wyprawa na giełdę tym razem po ładowarkę. Z braku kompa zabrałam się więc za szycie. Ta bela tkaniny, którą ostatnio kupiłam ma 5 metrów. To był taki skrawek końcówek. Szeroka na półtora i długa, że hej… Z części zrobię na pewno obrus (choć to mogłyby być fajne zasłony, ale nie potrzebuję), lecz z reszty?? Może poduszki?? CD wątku N i to z lepszymi fotami! 🙂

><<>><

Siedzi Diabli przed telewizorem i nagle słyszę:

  • O Boże…

Przerażona przybiegam i pytam się:

  • Co się stało??
  • Tuszki wieprzowe potaniały.

 ????