
Aby rozpocząć ten rok z organizacyjnym przytupem zaplanowałam sobie na dziś wyprawę po patelnię 🙂 I deskę do krojenia bo stara się „rozpękła”. Deskę :)) potrzebuję taką z jednego kawałka drewna, ale takie to można dostać na festynach i jarmarkach, więc dopiero w lecie będzie ta idealna, a dziś doszła klejona. Razem z nią kolejna tacka, dwie szklanki (wiem, że z bombkami, ale akurat takie, podobnie jak tacka, były w promocji 😉 i materiał z którego nie wiem jeszcze co wydziergam, ale znając mnie podejrzewam będzie to obrusik 😉 Na liście do zakupu miałam jeszcze kubeł na śmieci zewnętrzne, ale Mieszka odporność na sklepy uległa wyczerpaniu więc ruszyliśmy do domu!

