Pewnego czwartkowego poranka odwiozłam Lilę do przedszkola i zajrzałam do sklepu na literę L… Przedarłam się przez tłumy przy koszach (kto był ten wie 😉 i kupiłam plik papierów do creative hobbies. Cienkie, grube, z kalkami i wzorami. Oraz naklejki 🙂 I dziś po plastyce panny zasiadły do robienia kartek. Dla dziadków, ciotecznego rodzeństwa i koleżanek. Oto pierwsze efekty:

A potem włączyłam im Przyjaciela Świętego Mikołaja (The Search for Santa Paws) i powiem Wam, że nikt tak nie rodzinnych wyciskaczy łez jak Disney 🙂 Siedzimy oglądamy i od pół godziny wszyscy beczymy :)))
