Premiera

Jest na polsatowym Jim Jam (Mieszko lubi ten kanał, bo tam jest dużo ćwiczeń dla dzieci i on też ćwiczy razem z tymi dziećmi na ekranie)  bajka o kotce Joko. Codziennie rano mama przygotowuje jej śniadaniówkę z jej smakołykami, czyli sushi. I codziennie na lunchu w szkole dzieci zatykają nosy i buczą: Co Ty masz w tej śniadaniówce? Surowa ryba?? Błeeee!! Lecz pewnego razu próbują i dochodzą do wniosku, że to zupełnie smaczne. 

No właśnie. Nie jest łatwo być innym. Łucja, która ma w sobie żyłkę prowokatora i sama czasem wymyśla, co chce mieć w śniadaniówce, wie o tym najlepiej. Btw. Wiecie, że pewnego razu zażyczyła sobie pieczone kasztany? Ale co za tym idzie zmierza się z różnymi odbiorami posiadaczy tradycyjnych kanapek. Od chłopców, którzy twierdzą, że ona ma niedobre batoniki, bo najlepsze są jakieś inne (a ja naprawdę oglądam skład i uważam, że te które dostaje mają najmniej E i dużo prawdziwej czekolady) po dziewczynki, które mówią, że ona ma zawsze to samo (???). Są za to bonusy, takie jak pani na stołówce, która często mówi, że Łucja się zdrowo odżywia. 

Mix z pięciu dni śniadaniówek. Czekałam z ostatnią fotą, bo zamówiłam dla Łucji termos i dziś ma pierwszy dzień z ciepłym napojem.

DZIEŃ I

Wafelek, wafle, jogurt, ogórki (już ich nie daję, to były ostatnie zbiory na rynku), kiełki, pistacje, paluszki, bułka i przecier jabłkowy.

I wersja zapakowana (Łucja lubi mieć tyle pojemników ile przerw):

DZIEŃ II

Grissini, pomarańcze,bułka, pistacje, marchewka, przecier, wafelki, słodycz 🙂

DZIEŃ III

Mandarynki, serek, grissini, marchewka, przecier jabłkowy, kiełki, wafelki, cukierki, batonik.

DZIEŃ IV

Mango, roszponka z kroplą oliwy, herbatniki, paluszki, dwie połówki różnych bułek, przecier jabłkowy, jogurt w kieszonce, batoniki.

DZIEŃ V

Czyli dziś i premiera termosu. Szukałam w sklepie jakiegoś małego i znalazłam takie o pojemności 0,3. Niestety była to ostatnia sztuka bez kartonika i jakaś taka poobijana. Zamówiłam więc przez net i wieczorem wyjęłam z paczkomatu przesyłkę. Będzie w nim dostawać herbatę (tak jak dziś) lub kawę zbożową (nie wiem czy tak się da, ale Łucja twierdzi, że tak :))

Granat, kiwi, paluszki, marchewka, ciasteczka z jabłkiem, bułka, czekoladka, orzeszki, przecier jabłkowy i jogurt w kieszonce, herbatniki i paluszki. No i nie sok, a herbata 🙂

Dodaj komentarz