Mam znajomą, która ostatnio powiedziała: Wiem, że to niepopularne co powiem, ale uważam, że dla dzieci w jej wieku (ona ma córę 6 letnią) ruch jest ważniejszy niż jakiekolwiek inne zajęcia. Chwilę nad tym stwierdzeniem pomyślałam i doszłam do wniosku, że ma rację. Z wiekiem coraz więcej robimy na siedząco, a do 10 roku życia kształtuje się postawa. Więc jak uruchomili zajęcia na świetlicy odpuściłam Łucji kółko plastyczne i origami (choć kusiło mnie bardzo) i zapisałam gwiazdę do zuchów! Nie mam pojęcia co to na tych zuchach się robi, ale zakładam, że to będzie granie na gitarze, podchody i gry terenowe. Więc chyba będzie aktywnie?
I przyłapałam logopedę. Łucja w tym roku nie chodzi, a UWAŻA, że powinna i MYŚMY jej nie zapisali. Mówię więc do niego:
- Panie Piotrze, dlaczego Łucja już nie chodzi na zajęcia do Pana?
- W tej chwili jej wymowa jest poprawna.
- Proszę więc chwilkę zaczekać… Ja wiem, że Pan się śpieszy, ale chciałabym, żeby Pan powtórzył to przy Łucji.
Pognałam na świetlicę, złapałam Łuczę i lecę z powrotem, z daleka odgrywając rolę:
- Panie Piotrze, ja mam pytanie do Pana!
- Tak, słucham?
- Dlaczego Łucja już nie chodzi na zajęcia do Pana? Czy to oznacza, że ona już mówi doskonale?
- Tak.
:))) Wiecie, jaka była zadowolona? 🙂
