- Czytałem naprawdę rewolucyjny artykuł o żywieniu. Czy wiesz, że codziennie trzeba jeść co najmniej jeden ząbek czosnku?
- To jak zjesz tego brokuła to będziesz miał normę na 4 dni.
- I od dziś muszę jeść dziennie 1 kiwi, 1 grejpfruta i 1 avokado. To wszystko wzmacnia serce.
- Okej. Tylko to kiwi co jest, to jest Łucji do szkoły.
Zebrało nam się na diety. Pomijając różne pomysły Diabla, ja zamierzam nam wprowadzić pasty do chleba. Takie robione (miksowane) na wieczór, doprawiane i spożywane cały kolejny dzień. Zgiełk z Sierpniówek twierdzi, że duży wybór jest na wege-dzieciaku, ale jak jakoś nie jestem się w stanie przez to forum przekopać.
Na razie więc opracowane mam trzy (mam nadzieję, że Lutka mi przywiezie fasole z tych zalegających jej w spiżarni i lista będzie rosnąć). Przeglądam co mam w lodówce i szufladzie i szukam przepisu. Strączkowe w większości past stanowią bazę.
- Humus. Był latem i od niego zaczął się pomysł na pasty.
- Zielona pasta z awokado i tuńczyka (skrapiam to też cytryną lub limonką, żeby nie ciemniało).
- Łosoś zmiksowany z suszonymi pomidorami. Można dodać cytrynę, albo odrobinę majonezu, żeby było bardziej kremowe.
<><>
U Łucji w szkole konkurs na dynię. Się zagapiliśmy i naszej nie ma, ale i tak co po nią jestem to oglądamy co narobiły inne dzieci. To główna zresztą atrakcja przerw 😉

Mieszko jak widzicie w solo-rajstopkach 😉 Właściwie to kalesonach. Bo to strój ulubiony 🙂

A to kącik czytelnika. Dzieci mają donieść jakieś książeczki… Może i my przejrzymy nasze i coś dorzucimy. Wypadałoby!

I droga do domu szalonej rowerzystki 😉

