Myliły mi się te ręce długo… Podnieś prawą rękę brzmiało dla mnie równie zagadkowo jak pytanie o stolicę Polski (czego też długo nie wiedziałam 🙂 Ale w drugiej klasie podstawówki jeżdżąc na łyżwach po zamarzniętym stawie złamałam sobie lewą rękę w przedramieniu. I od tamtej pory umiem tym przedramieniem wykonać taki skurcz. I po tym poznaję 🙂
Diabli zapytany jak poznaje mówi: To proste. Wszytko robię prawą.
A temat pojawił się gdy Łucja wyznała mi jak ona rozpoznaje. Siedziała nad zadaniem i miała pokolorować prawy balon na niebiesko, lewy na zielono. I pyta się mnie:
- A który jest prawy?
- No który? Jak poznajesz w szkole?
- Ta ręka jest lewa.
- A skąd wiesz?
- Poznaję po sercu. Ono jest po lewej stronie.
Lila rozróżnia lewą od prawej bezbłędnie. Ale ponieważ ona jest oburęczna, to porażona dedukcją Łucji zapytałam i ją:
- Lilu, która jest lewa ręka?
Lila spojrzała na dłonie i powiedziała:
- To jest lewa.
- A skąd wiesz? Po czym ją poznałaś?
- Po pieprzyku.
:))
<<<><>>>
Układam Lili misie przed snem:
- A jak nazywa się ten fioletowy słonik?
- Mutant.
- Mutant? Dlaczego mutant?
- Bo jest inny niż wszystkie słonie.
