i znowu o zajęciach dodatkowych

Zapisaliśmy Łucję na dodatkowy angielski. Nie planowaliśmy, ale ponieważ warunki są idealne, zdecydowaliśmy się na to. Wyobraźcie sobie (to chyba taki już ogólnopolski standard), że w pobliżu naszej szkoły otworzyła filię szkoła językowa (raczej nieduża). I otrzymali od naszej szkoły nie tylko meile do rodziców, ale też rozkład zajęć poszczególnych klas. To pewnie jakieś elementarne naruszenie zasad o ochronie danych, ale rezultat mi się podoba… Otóż wszyscy rodzice (1D jak to w naszym przypadku) otrzymali konkretną meilową propozycję. Zajęcia będą w poniedziałek po zajęciach i w piątek przed zajęciami. Lektor będzie odbierał dzieci po lekcjach i zabierał na angielski, a po ich zakończeniu odprowadzał na świetlicę (w piątek odwrotnie). Zajęcia ruszą jak zbierze się 6 osób, a ponieważ tyle się zebrało, to ruszają. Łucja na świetlicy się nudzi, ale jak ją odbieram zaraz po lekcjach o 12-stej, to w domu też super zajęta nie jest. Dopiero jak pojawia się Lila, to zaczyna się zabawa.

Oboje jesteśmy zgodni co do tego, że angielski w pierwszej klasie daje niewiele i podobnie jak inne zajęcia dodatkowe jest spełnieniem wyłącznie aspiracji rodziców. No bo właściwie na takim języku obcym, to co roku zaczynają się uczyć tego samego, co zapomniały przez wakacje. Zwierzątek, kolorów, opisów pogody. I pewnie gdyby zaczęły w wieku lat 12 to w miesiąc osiągną ten sam pułap. Aaale, wiedza rodzi pewność siebie. Bo może dzięki temu, że szybciej będzie te kwiatki i zwierzątka po angielsku kojarzyć to poczuje się lepszym uczniem? Jako uczeń mierny, a nawet marny, wiem, że brak odpowiedzi na zadane przez nauczyciela pytania powoduje, że samoocena i poczucie wartości walą na łeb i na szyję. Baa, ja znam już dzieci w wieku Łucji, które królują na podwórku, a w szkole boją się odezwać. Więc potraktujmy te lekcje jako sztukę budowania szkolnej wiary w samego siebie! 🙂

<><>

Mieszeczek obudził się w nocy i mnie zawołał. Poszłam i zasnęłam. Rano (ciemno) w okolicy piątej dzwoni budzik. Myślę sobie: Czemu on NIE wyłączył tego budzika z wyprawy na grzyby?? Więc go trącam:

  • Biegaj mądralo po ten telefon!

I wtedy się zorientowałam, że budzę Mieszka zamiast Diabla :DD