Rozrywkowo

Dziś mieliśmy taki mocno biegowy dzień. Diabli skoro świt (skoro noc) pojechał na grzyby, Łucza była na pierwszych zajęciach z plastyki, ale bez Lilki, bo ta była na urodzinach Oliwki. To było dla nas bardzo ważna impreza, bo to PIERWSZE przyjęcie na jakie została zaproszona SAMA Lila, a nie Łucja, czy Łucja z Lilą. I wyjątkowo mnie cieszy, że tak świetnie się bawiła. Ja w tym czasie gadałam z innymi rodzicami i po raz kolejny muszę przyznać, że mamy świetnie dobranych rodziców w przedszkolu. Tacy byli w grupie Łucji, i tacy trafili nam się w grupie Lili. Zabawni, ciekawi i na poziomie. Zabawna była mama dwóch bliźniaków (Patryka i Eryka), która jak zobaczyła tatę Natalki wykrzyknęła:

  • Ja chciałam tylko powiedzieć, że nas bardzo cieszy, że Eryk zakochał się w Natalce! I już mówię dlaczego 🙂 Patryk jest cały czas zakochany w jakiejś dziewczynce i raz po raz zakochuje się w kolejnej, a Eryk do tej pory cały czas mówił, że jest zakochany w Bartku, więc trochę się niepokoiliśmy 🙂

A tata Natalki na to odparł:

  • No Natalka też jest zakochana w Bartku :)))

Na odchodne podziękowałam więc rodzicom i zapytałam, czy wiedzą, że październik jest w  Peru miesiącem cudów (pisała o tym Malami i to wspaniała historia do powtarzania 🙂 więc wiadomo jest, że dzieci z października są wspaniałe. I bardzo ich to porównanie uradowało 🙂

 

Z życia szkoły 🙂

Podsłuchuję rozmowę Łucji z Lilą. Leci opowieść o tym jak chłopaki zamykają łazienkę od środka i przechodzą dołem i potem wszystkie są zamknięte (btw. wpadlibyście na pomysł tak świetnej zabawy?). A potem zaczyna się kolejną opowieść, o tym, że Łucja robiła qpę w szkole. Wtrącam się więc:

  • To wspaniale Łuczku!

Bo rzeczywiście uważam, że to wspaniale. To świadczy o tym, że jej organizm prawidłowo działa, że obecność w szkole jej nie stresuje (rok temu w tej beznadziejnej zerówce, ona po prostu nie chodziła do łazienki). Tylko dopytuję:

  • Ale to pierwszy raz?
  • Nie. Już robiłam wcześniej. Ale wiesz, jaki koszmar mnie spotkał?
  • JAKI???
  • Nie wytarłam dokładnie pupy… I wogóle się nie wytarłam za dobrze.
  • Papieru nie było??
  • Nie. Zadzwonił DZWONEK.

:)))