Ogólnie czuję się zwolniona z potrzeby przedświątecznych porządków. Niedawno mieliśmy remont i imprezę i dom jest z grubsza ogarnięty. Może i można by umyć okna, ale skoro na dworze trzyma mróz większego to sensu nie ma. Ozdóbki wielkanocne rozstawiłam, choć jakoś ich mało się zrobiło, pościel i obrusy zawiozłam do magla i zabrałam się za coś do czego przymierzałam się kilka tygodni…
Podpisałam albumy ze zdjęciami. Zdjęcia wywoływane są od dawna, albumy których jest ponad 30-ści, są przemieszane i za każdym razem kiedy chciałam coś dziewczynom pokazać, przekopywałam ponad połowę by znaleźć ten właściwy. A pamiętacie jak rok temu byliśmy na Wielkanoc u babci? Albo kto pamięta jak byliśmy w skalnym labiryncie? Pytasz czy widziałaś słonia? Itd. Nie wiem czy system (każda okładka ma teraz na grzbiecie „spis treści”) okaże się dobry, ale zrobione! 😀

