średnica- 17 metrów; czas trwania 32 sekundy

Krzycho zostawił mi w niedzielę stertę prasówki i tak w wolnych chwilach to przetwarzam. Przeglądam te wycinki i sporo jest o Czelabińsku. Przerażający był ten meteor… Wiem, że to sprawa, sprzed miesiąca, ale nie ma dnia by nie dochodził jakiś kolejny drastyczny szczegół wydarzenia. Przeczytałam wczoraj wypowiedź jednej przedszkolanki. „Spojrzała w okno i zobaczyła błysk. Krzyknęła: wszyscy na ziemię, twarzą do podłogi! I dzieci upadły. Potem nastąpiła seria 6 wybuchów, podczas których pękały i wylatywały szyby. Jedno dziecko podniosło głowę i ona krzyknęła: głowa na ziemie!” Potem była refleksja, jakie to szczęście w nieszczęściu, że meteor spadł akurat na tę część Rosji. Bo objawy zewnętrzne były podobne do wybuchu bomby atomowej i dopiero później stwierdzono, że nie ma promieniowania, a przecież gdyby to rąbnęło w Koreę to ci nie zastanawiając by się odpalili by rakiety i poszło by dalej.

Ale to nie to mnie zszokowało. Zobaczcie, ta przedszkolanka nie zastanawiała się co to za błyski i czy to jakieś może petardy albo wypadek lotniczy. A później jak wszystko ucichło wraz z innymi koleżankami ustawiła maluchy w pary i zabrała je do dużej sali w piwnicy. Jakież niezwykłe warunki do przetrwania ma ten naród! Oni są zwarci, przyczajeni i gotowi. Dobrobyt robi nas słabymi i bezbronnymi. Pamiętam jak jeden gość opowiadał mi kiedyś, że przeżył napad  na bank w Stanach. I że największą bzdurą było inaczej niż na filmach, że jak ludzie słyszą wystrzały, to nie uciekają, lecz biegną by zobaczyć co się stało…

<><>

Lilka i jej słowotok przed zaśnięciem:

  • Jeden jest nie równo, dwa jest równo, trzy jest nierówno, pięć też jest nierówno. A dziewięć?
  • Nie wiem. A jak myślisz?
  • Dziewięć jest nierówno. Bo osiem jest w parze z siedem. Dziesięć jest równo.

Widzicie jaki niesamowity matematyk rośnie?