remont, remont i po remoncie

Były dziadki, zabrały niepotrzebne łóżeczko i zabawki i od razu się przestronniej zrobiło. Lubię jak coś mogę dalej puścić i mieć nadzieję, że komuś to się przyda. Btw. tę rozwarstwioną kokosową warstwę z materaca przygarnęła znajoma, która pomaga bezdomnym psom. Wyłożyła nią budę jakiejś dzikiej suczki 🙂

Dziewczyny mają dwie przespane noce w nowym miejscu, dom już po-remontowo ogarnięty, więc można powiedzieć, że „budowlana atrakcja” za nami. Całość trwała 19 dni. Wiadomo, nie codziennie coś było robione, ale przez tyle dni w domu panował chaos. Dziewczyny nie miały swojego pokoju, pokój Mieszka i nasza sypialnia były zawalane, na stałe stał wielki wór na śmieci budowlane (były w sumie trzy wypełnione zużytymi wałkami, folią, zdartą tapetą i taśmami ochronnymi), w łazience pod ręcznikami straszyła miedniczka z rozrobionym klejem, a koło wanny leżakowała kuweta malarska z akcesoriami do umycia. Auto jest wyładowane resztkami kartonów i wywalę je jutro. 

Dzieci oczywiście okazały wielkie zrozumienie dla całej sytuacji, choć nie da się ukryć, że były trochę przez ten czas zaniedbywane. Pozbawione przestrzeni do zabawy korzystały częściej niż zwykle z telewizji. Ale od jutra wracamy do codziennego rytmu, więc pilot chyba znowu zaginie 😉 Jakby nie było pokój miał być DZIEWCZĘCY. Nie dziecinny, a właśnie dziewczęcy. Tu macie linka jak sie komuś chce przypomnieć jak to było gdy robiliśmy go po raz pierwszy 😉

  • Łuczku, masz jeszcze jasieczka.
  • Nie chcę. Mam już tę niebieską poduszkę.
  • Niebieska jest zewnętrzna, a jasieczek do spania.
  • Ale ja nie chcę.
  • Jasieczek jest symbolem rodzicielskiej miłości. Czysta pościel to obowiązek, ale jasieczek to miłosny dodatek.
  • To chcę, ale inny :))

Kwiaty, kwiaty, kwiaty. Pewnie będą usychać, ale niech przynajmniej na razie będą 🙂 I te doniczkowe prymulki i bukiety tulipanów od tatina 😀

Rolety jak widać mają z Mieszkowymi bliźniacze. Ten sam materiał i fason… Tylko inne w kolorze, bo tym razem wygrał odcień Old white 😉 Szczerze mówiąc ja kombinowałam, że można by im dać takie bardziej fikuśne, coś w stylu muślinowa –austriacka, ale Diabli się uparł, że ma być identyczna. I był to dobry pomysł. Rzymska x2.

I może właśnie dzięki tym roletom zrobiło się przestronniej i jaśniej. Firanki opadały do połowy ściany, pokoje dzieciaków są po ciemniejszej stronie, a każdy gram światła jest przecież bezcenny!

Panny pokój i łóżko już oswoiły. Dziś np. na łóżku zawisła czerwona taśma klejąca służąca do komunikacji (???). I przed snem podają sobie dłonie 😉 Łucja woła: „Przyjaciółko, podaj mi rękę!” :DDD

A na tej ścianie będzie biurko. Nie wiemy jeszcze jakie, ale to pewnie na wakacjach się tym zajmiemy!