Przystąpiliśmy do kolejnego punktu w remoncie, czyli zapełniania pokoju dziewczyn meblami. Pierwszy etap to było pomalowanie na biało drewnianej szafki. I strasznie wielka się z tego robota zrobiła, bo aby farba się trzymała Diabli postanowił mebel zmatowić, czyli zetrzeć kilka warstw lakieru jakimi była pokryta. Zaczął w piątek i tak przez parę chwil dnia każdego ścierał. Nie ręcznie, lecz jakimś fresarkami, ale i tak szło to wolno. Wczoraj mebel w końcu pomalowaliśmy… Jak dla mnie jest trochę „goły” i chętnie bym coś nakleiła. Naklejkę w ludowe wzory? Podobną do tej co jest na wejściu do pokoju? Ale to później. Dziś przesuwamy ją pod ścianę, ja zapełniam rzeczami, które są w siatach i pudłach w naszej sypialni, a Diabli wiesza roletę! 🙂

<><>
Na styczniówkach jest fajny topik o domowej organizacji. Jak szybko ogarniać dom? Jak zrobić wiosenne porządki tak mimochodem? Pomysły cały czas dochodzą, ale to co jest:
- jest dużo patentów z prasowaniem: od układania wilgotnych rzeczy w wannie jedna na drugiej by pod swoim ciężarem się wyprostowały, aż po wieszanie w określony sposób; ta część jednak mnie nie dotyczy, bo akurat prasować lubię,
- wspomina się o pochowaniu rzeczy do szafek: im więcej dupereli na zewnątrz, tym więcej czasu zajmuje starcie kurzu czy ogarnięcie; porady posłuchałam i w kuchni kolekcje na szafkach przerzedziłam (rzeczywiście lepiej)
- nie robimy pustych przebiegów: idziesz do sypialni zabierasz rzeczy które mają tam być, wychodzisz z łazienki wynosisz brudy; za każdym razem coś przenosisz (tak robię)
- od siebie dodam, że ważne jest zaplanowanie dnia: są ramki godzinowe, w których trzeba się zmieścić, jak się nie uda, to przekładamy na kolejny dzień i przechodzimy do punktu kolejnego; wiem, że jeśli z drugim daniem, naleśnikami, czy kluskami nie wyrobię się do 17:30, to nie dam już rady. Jeśli wchodzimy z jedzeniem na 18-stą, to kończy się to mega czasowym poślizgiem 🙂
