Lila nie zasypia. Noc w noc, wieczór w wieczór jest problem. W ubiegłym roku, gdy miała leżakowanie w przedszkolu, było lepiej. W tym, kiedy nie śpi w dzień, jest tak zmęczona wieczorem, że wieczorem nie może zasnąć. Ma gonitwę myśli i skojarzeń i jest nie opanowania. Jeśli się od niej wyjdzie, to zaczyna się snuć po pokoju. Obskubuje różowe boa Łucji, maże kredkami po ścianie, albo wymyka się do łazienki smarować MOIM kremem. I trudno się na nią za to denerwować, bo ona to robi w takim półsennym letargu. I nic nie działa. Jest wyciszanie od 18-tej, półmrok i spokój. Wodę do wanny napuszczam o 18:30, po kąpieli są około 19:30-19:40, bajka, a o 20:00-20:20 max powinny już spać. Mieszko śpi, Łucja zasypia w 5 minut, a ta do 22-giej gada i chodzi. I myśli. A rano jest nie do obudzenia. Zła i marudząca cały dzień…
Spróbowałam wczoraj wizualizacji z szufladkami. Dodatkowo zlikwidowaliśmy na nowo telewizję. Łucja ogląda dużo, bajki są również niestety na świetlicy, Mieszko chyba w ogóle nie powinien oglądać, a Lila strasznie potem te teletoonsowe kreskówki przeżywa. Smoki, czarownice, przemiany, i „mankulusy galopujące na smokach” były w stałym repertuarze wieczornego słowotoku. Leżę z nią i zamykamy cały dzień:
Zamykamy Lilusiu szufladki? Pierwsza szufladka jak jedliśmy śniadanie rano… Ciach! Zamknięta! Kolejna: pamiętasz jak tata grabił liście, a Wy mu pomagaliście i zmarzły Ci łapki! Ciach! Szufladka zamknięta. Potem malowałyście z Łucją i Mieszko pomazał łóżko… Ciach! Szufladka zamknięta! Kolejna szufladka to romantyczna kąpiel… Ciach! Szufladka zamknięta. I to jak moczyłaś palce w świeczce z woskiem! Ciach! Szuflada zamknięta! … A teraz jak już wszystkie szufladki są zamknięte powoli otwierają się nocne szufladki. Wysuwa się jedna, a z niej wydostaje się niebieska mgła i wszystkim chce się kręcić loki… Potem druga z zapachami. Ale nie jedzenia tylko kwiatów. Potem jeszcze kolejna z motylami…
Jakby nie było metoda działa. Od dwóch dni Lilka zasypia zaraz po 21-ej. To jest bardzo duży sukces!
<>><<>
Dialog sprzed kilku dni. Panny przed telewizorem. Łucja bawi się pilotem i raz po raz uruchamia nagrywanie… Nagle coś włączyła i nie umie tego zdjąć. Diabli się włącza:
- Łucja, weź to zdejmij.
- Lila: Łucja nie ma pojęcie jak to zrobić.
- Łucja: LILAAAAA!!! Ja mam pojęcie! TO TY nie masz POJĘCIA!!! 🙂