Skąd się biorą dzieci?

Pożyczyłam na ostatnią wycieczkę dziewczynom audiobooka. Same wybrały. Napisanego przez modnego dziecięcego psychologa (G.Kasdepke) i odczytane przez Zamachowskiego. Słuchaliśmy tego na okrągło (przy okazji wysłuchałam osobiste wspomnienie Krzycha, że on rósł w takiej głuszy, że bardzo późno się tego dowiedział…). Akcja się dzieje w przedszkolu i jak przychodzi do wyjaśniania to wszystko jest wyjaśnione bez owijania w bawełnę i bardzo dokładnie. Czyli nie tylko, że tatuś przytulił mamusię, ale też, że tatusiowi urósł siusiak, bla-bla-bla-bla, no i że dorosłym jest przy tym przyjemnie.

Lila więc pyta:

  • Mamo, a czy jak chcieliście żebym się urodziła i tata Cię przytulił to było Ci przy tym przyjemnie?
  • Tak, słońce.
  • Ale bardzo, czy tylko trochę?

I co dalej mówić? 🙂 Tego autor nie przewidział! 🙂