Pewnego razu Gabi Solis poszła na przyjęcie nieumalowana. Chciała udowodnić swojej córce Juanicie, że „zewnętrzna powłoka” nie ma znaczenia. Efekt był taki, że tłumaczyła się wszystkim począwszy od kelnerów, aż po gospodarzy, że nie jest chora, ale próbuje wychowywać córkę. I nikt nie mógł zrozumieć o co jej chodzi, bo przecież wyglądała normalnie. Jestem jak Gabi. Wszystkim wokół tłumaczę że noszę pajączka, bo nie chcę się garbić 🙂 Nikt, go nie widzi, te piski co wydaje słyszę tylko ja, ale i tak tłumaczę się każdemu…Tyle, że mi wszyscy coś na ten temat opowiadają 😉
Wczoraj gadałam z ciocią Diabla. To taki rzadki przypadek człowieka, który zbliżając się do 70-tki jest absolutnie zadowolony z siebie. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Stałyśmy sobie we dwie w kuchni i jej tak mówię, że nie mogę na siebie taką pokurczoną patrzeć i ona mi na to odpowiedziała: Kochana! To wszystko jest w głowie. 14 lat temu ja chodziłam z nosem w ziemi. To zasługa Krzysia. Musisz w siebie uwierzyć. Ja patrzę tylko prosto. Ja wierzę, że jestem najlepsza. Ty wiesz, jak ja się wstydziłam, że jestem nikim? Że jak się mnie pytali, jakie studia skończyłam, to ja się garbiłam jeszcze bardziej? Bo co im miałam powiedzieć? Że siedzę w domu całe życie? I wiesz co im mówię: Że zarządzam zasobami domowymi. Że wychowałam dwóch synów. Garbienie się to postawa życiowa! Tu (zastukała się w pierś). TU! Tu jest garbienie się!
Może i tak… Jakby nie było tego pajączka powinnam zakładać na naście minut po parę razy dziennie, ale na razie noszę go na stałe. Największy szok przeżyłam pierwszego dnia pod wieczór. Czy macie pojęcie, o ile lepiej oddycha się, nie będąc zgarbionym? Że pod koniec dnia jest się MNIEJ zmęczonym? Naprawdę szok! PROSTUJEMY SIĘ, moi drodzy! :)))
