Marchlewski czy Śniadecki?

Jadąc w Góry Stołowe obawiałam się, że dzieci mogą się tam nudzić. I rzeczywiście atrakcji dla tych starszych jest więcej. Podziemne twierdze pozostawione przez Hilerowców, jeziorka w kopalniach po których można pływać i wspaniałe szlaki. Ale gdy przed Labiryntem Błędnych Skał pojawił się gość przebrany za Liczyrzepę i Lila uwierzyła w historię Ducha Gór to tego stopnia, że wpadła w histerię i bała się wejśc 😉 wiedziałam, że i dla takich maluchów jest tam fantastycznie!

Ale po kolej. Najpierw nocleg. Gdy Krzycho zajął się rezerwacją było późno. Tydzień przed weekendem majowym naprawdę nie było już nigdzie miejsc. Wtedy z pomocą przyszedł Booking.com. Jak wrzuciliśmy Kudowa Zdrój wysypało naście noclegów w promieniu 10 km. WSZYSTKIE po stronie czeskiej. I czemu nie? Granic już nie ma, ceny noclegowe są tam bieszczadzkie, a warunki nie gorsze od tych po naszej stronie. Rano jadaliśmy więc obfite śniadanie przygotowane przez gadatliwego brata słowiana i jechaliśmy do planowanej atrakcji. Obiady jadaliśmy raz u nas, raz tam, podobnie zresztą jak zakupy kolacjowe.

Słów kilka o Labiryncie. Z wózkiem oczywiście się nie przejedzie, a i z chusta nie dało by rady. Niektóre odcinki Mieszko niesiony przez Diabla musiał przechodzić sam, bo razem by się nie zmieścili. Przez labirynt skalnych maczug, szczelin, grzybów i tuneli prowadzi ścieżka. Zanim ją wytyczono opowiadano o nim mrożące historie: o zaginionych i zmarłych z głodu wędrowcach… To tu kręcono zresztą Opowieści z Narni 🙂

Łucja była zachwycona. Podczas kiedy dorośli turyści zginali się w pół by przejść ona wykrzykiwała: Ja tu mieszczę się idealnie! Biegała, wyprzedzał i na koniec stwierdziła: Nie wiedziałam, że góry są takie fajne!

Zwiedzaliśmy okoliczne uzdrowiska. Kudowę- Zdrój i Polanicę. Powiem Wam, że jeśli chodzi o wody zdrojowe, to nie ma znaczenia czy sięgasz po Śniadeckiego, Marchlewskiego czy Feliksa. Wszystkie jednakowo walą jajem i wypić je można tylko gdy są ciepłe 😉

Natomiast jeśli chodzi o deptak i zagospodarowanie miasteczka to prowadzi Polanica-Zdrój. Zresztą ogólnie miasteczka Kotliny Kłodzkiej mają klimat podobny do nadmorskich i mazurskich kurortów.

I jeszcze jedno. Pomiędzy uzdrowiska są wplecione Wambierzyce– ważny punkt na sakralnej mapie Polski. Też obowiązkowe do zobaczenia!