cambio

Zupełnie nieoczekiwanie i w połowie miesiąca Diabli po raz nasty w życiu zmienił pracę. FIRMA co prawda jest ta sama, ale miejsce i okoliczności są inne. Ostatnie półtora roku jeździł na wieś, a teraz znowu będzie jeździł do miasta. Poprzednia praca swoje miała plusy: mieliśmy dużo zaproszeń na festyny i dożynki, nie mówiąc o tym, że zdarzało mu się wracać z pracy ze skrzynką jabłek. Diabli też lubił tamtą robotę – mężczyźni niczym policjanci operacyjni w amerykańskich serialach lubią być w ruchu. Ze spotkania na spotkanie. Nowa praca ma mieć jednak istotną dla nas zaletę: ma być go więcej z nami. I jest to napewno najważniejsze.

A jako, że dzwoni parę razy dziennie i o to pyta, chciałam jeszcze raz powiedzieć: TAK, JESTEM DUMNA! 🙂

<><>

Ubieram panny do przedszkola. Zakładam Lilce kalosze i ona pyta:

  • Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
  • Najpiękniejsza jest Lilianka, moja mała morska pianka!

Usłyszała to Łucja i strzela focha:

  • A ja? Nie jestem najpiękniejsza? Mi też tak powiedz!
  • Najpiękniejsza jest Łuczynka – moja mała morska… świnka?
  • NIEEEEE!!!! Ja też chcę być pianka!
  • Najpiękniejsza jest Łuczynka – moja mała morska pianka! I projektantka torebek! Może być?
  • Tak.

Łucja, słuchajcie, zrobiła torebkę. Z papieru. Sama. Siadła w przedszkolu przy stoliku, pomalowała boki, skleiła je i przykleiła papierową rączkę, którą nazywa uchwytem. Nikt jej nie nakierowywał. Jest niesamowita! 🙂