zejście niżej

Z pół roku temu schowałam wszystkie małe zabawki. Wstawiłam je na szafę, żeby wszystko-pożeracz ich nie wciągnął. No i ponieważ wyszliśmy już chyba z tego, bo ciekawsze niż wkładanie wszystkiego do buzi jest rozwalanie, rozkładanie i rozrywanie, wczoraj zdjęłam kilka na próbę. Zapomniane już piny-pony okazały się na nowo zabawką super. Co prawda bawić trzeba się na schodach, żeby łatwiej odpierać ataki chcącego zdobyć bazę, ale da radę… Btw. na planie pierwszym nowe getry 🙂