- Lilu, a czy Ty lepiej słyszysz? – zapytał Diabli córkę
- Lepiej. Ja słyszę wszystko.
- A jak mówię szeptem to też słyszysz?
- Tak.
- To co teraz powiedziałem?
- Nie wiem…
- Zadaj jej konkretne pytanie!- wołam z kuchni, więc tatin szeptem dalej pyta:
- Jak ma na imię Twoja siostra?
- Łucja.
Minął tydzień od operacji i różnica jest niewiarygodna. Gdybym wiedziała jak to się zmieni zabieg z pewnością byłby wcześniej. Słuch poprawia się z dnia na dzień. Lila okazuje się być takim gumowym uchem jak Łucja. Rozmawiam z Lutką i mówię jej co wnuki robią, a Lila dorzuca: Powiedz, że Lila siedzi i maluje. Albo piszę coś i jak to ja czasem mówię zdania na głos, a Lila powtarza za mną. Śpi… Zaczęła przesypiać całe noce! Ostatnie 4 pod rząd przespała. To się nie zdarzało! Ona się budziła, płakała, wierciła, przychodziła do nas… a teraz po prostu śpi.
Lutka twierdzi, że może jej te uszy tak szumiały… Mogło być. Wyobraź sobie, że Ci szumią uszy… Nie dzień, nie miesiąc, a dwa lata. Większą część Twojego życia. I nagle szumy ustały. I może dlatego Lila ma teraz doskonały humor. Ona zawsze była pogodna, ale teraz to jest istna śmiechowa bomba! No i gada non-stop. Dziś pierwszy po przerwie dzień w przedszkolu. Zobaczymy czy ten słowotok też tam wystąpi! 🙂
<><>
Jestem absolutnie szczęśliwa, że to odkryliśmy. Po raz kolejny przekonałam się, że kobieca intuicja/intuicja matki jest narzędziem niezwykłym. To my czujemy, to my widzimy, co jest ważne. Ach i jeszcze: jak nie chce słyszeć jakiegoś dźwięku to zatyka sobie uszy. OBA!!!!
