W kategorii: raz w miesiącu coś nowego do domu

Nigdy nie byłam fanką kuchennych kombajnów. Nie podniecały mnie thermomixy, szybkowary i urządzenia do gotowania na parze. Aaaale, jak zobaczyłam u Lutki jej robota kuchennego, pomyślałam, że jest super. Dziewczyny akurat zaczęły poszerzać dietę warzywną i obok ogórków do obiadu pojawia się też marchewka z jabłkiem (czyli może uda się też przemycić selera). To tarcie na tarce jest naprawdę irytujące… Poza tym raz na 10 dni mniej więcej robię coś z buraków, a to jak wyglądają ręce po tym kontakcie wie każdy. A tu wkładasz, włączasz i 5 sekundach masz w paseczki, albo w talarki, albo poszatkowane jak do Colesława.Potem trzeba tylko opłukać i jest gotowe do kolejnego użycia.

Swój robot Lutka zdobyła za punkty w programie lojalnościowym hipermarketu, a widząc mój zachwyt zaproponowała, że jak uzbierają znowu to weźmie kolejny dla mnie. I wzięła! Kronikarsko naprostujmy, że zasługa to Krzycha, który punkty i karty członkowskie ogarnia. Na razie jestem urządzeniem zachwycona! 🙂

  • Czekaj, czekaj. Żeby poszatkować pekińską, chyba musimy wyjąć ostrze!
  • Nie. Wkładaj do miski, zaraz zamknę i włączę. Pamiętaj, że będziesz musiała docisnąć z tej strony, żeby się zablokowało.
  • Ale nie da się włożyć liści i zamknąć. Je trzeba będzie wrzucać od góry!
  • Nie. Nie znasz się. Nikt nie oglądał tyle razy telezakupów Mango co ja.
  • Nareszcie się ta wiedza na coś przydaje  🙂

<><>

Byliście dziś w cukierni? Przysięgam, że nawet jeśli kiedyś zacznę się odchudzać i będę na drakońskiej diecie będę zaglądać do cukierni w Tłusty Czwartek. Wszyscy są tacy zadowoleni, wynoszą pomarańczowe paczuszki (bo tak pakują tam gdzie kupuję), uśmiechają się do siebie i żartują. Dyspensa i przyzwolenie na obżarstwo rozluźniają atmosferę. Babka przede mną brała 100 i fakturę. I 5 do małej torebki bez faktury. A gość, który był po niej wziął 40-ści pakowane w dwie paczki. Nie patrzysz na cenę i jedyne co Cię zaprząta to ILE ich wziąć???