Z Lilką cd

Ilekroć ktoś próbuje mi pomóc mówię NIE. Ja dam sobie radę. SAMA. Tak też zamierzałam tym razem. Będą mi się wtrącali… Ale gdy do chcących adoptować (zabrać mi) Lilę 😉 dołączył mój brat, postanowiłam dać sobie pomóc. W sumie to mój upór nie zawsze jest uzasadniony. Sprawa od razu ruszyła z kopyta, było kilka dodatkowych badań (w tym naprawdę niezwykłe badanie audiogramem, które miałam sama, ale u dzieci wygląda inaczej) i dziś miałam spotkanie z lekarzem, który wie co dalej. Zamiast więc 10 miesięcy oczekiwania na zabieg mamy termin nastodniowy. Jutro rano jadę z Lilką pobrać krew, potem jeszcze muszę przydybać jakiegoś pediatrę i będzie się działo.