Zapytała Łucja wczoraj Diabla… I dodała: No wiesz, śniadania, obiad, kolacja? Tatin się zasępił bo tak tego nie postrzega. Jakby nie było sprzątanie łazienek to jego domena. Mruknął więc: No, bo ja chodzę do pracy…
Dodajmy do tego fragment zabawy weekendowej dziewczyn. Łucja do Lili:
- Co robi Twoja mama? Bo moja sprząta, albo układa ubrania. A tata ogląda telewizję.
I czekamy co będzie dalej 🙂 W co przerodzi się to oburzenie… W czyn prac domowych? A btw. z tym układaniem ubrań to robota niemalże cotygodniowa. Przeglądam co za małe, co na czyją półkę przerzucić, co już dobre a co można przesunąć na pierwszy szereg.
<><>
Poranny van do przedszkola. Micho szereg środkowy, dziewczyny szereg ostatni. Łucja nie życzy sobie by jej szybę oskrobywać ze szronu. Miłośniczka przyciemnianych szyb? A Lila w diademie. Wszyscy jedzą chrupki.

