Kiedyś na kursie językowym dostaliśmy takie zadanie by napisać dwie najważniejsze cechy. U kobiet i mężczyzn. Nie pamiętam co napisałam u kobiet: uroda i poczucie humoru? A może urok i poczucie humoru? Pamiętam natomiast co napisałam u mężczyzn. Energia i inteligencja. Co ciekawe, jeszcze jedna dziewczyna w zupełnie innym końcu sali napisała dokładnie to samo, wprawiając lektora w ogromne zdumienie. Myślałam sobie o tym wczoraj i to się nie zmieniło. Te dwie cechy uważam u mężczyzn za bardzo pożądane. Energię podziwiam u wszystkich, ale u kobiet mnie męczy. Znam mamy, które wpadają po dzieci do przedszkola i gnają z nimi na kolejną atrakcję. Ja na to nie mam siły. Przewożę towarzystwo do domu, jemy, czasem gapimy się z godzinę w szkiełko i przechodzimy do bawialni. Rysujemy, budujemy i wyciszamy się przed nocą. Porządkuję zabawki i napuszczam wodę. Za to jak do domu wparowuje tryskający energią Diabli witam go z zadowoleniem. Wnosi taką siłę do tej naszej stagnacji. Chciało by się kliknąć lubię to 🙂
<><>
Dziś w przedszkolu Dzień Marchewki. Łucja przechodzi go już po raz trzeci, więc wiedziała, że ubrać trzeba się na pomarańczowo, nawet jeśli są to rzeczy letnie. Uszyłam jej też pasek. Chociaż uszyłam to za dużo powiedziane. Do szerokiej wstążki przyszyłam pomarańczowe zabawki. I podobało jej się to. Kocham ją za to, że z takim entuzjazmem podchodzi do mojego rękodzieła 🙂 Za to Lila uznała rano, że nie lubi pomarańczowego i chce się ubrać na różowo. Co też się stało 🙂

