CRAFT

Łucja dostała pod choinkę flamastry. Kupiłam jej wielkie pudło takich naprawdę wypasionych. I rzeczywiście są super. Fajnie wyglądają (są krótkie i grube), mają intensywne kolory i łatwo się spierają. Ach, i nie wysychają nawet gdy skuwka zaginie na dwa dni. Gdy chwilę później trafiłam w necie na wyprzedaż flamastrów tej marki (nie podam, żeby nie było że robię jakiś product placement) postanowiłam więc je kupić raz jeszcze. Wzięłam tzw. metr flamastrów, który będzie świetnym awaryjnym prezentem na nieplanowane przedszkolne urodziny, wzięłam zestaw dla Lili, zestaw 6 flamastrów błyszczących i flamastry do malowania tkanin. I tymi ostatnimi wczoraj się bawiliśmy. Łucja namalowała 3 t-shirty 🙂 Zaczęła od Mieszkowego, potem ozdobiła swój (rysunek dziewczynki był, więc ją pokolorowała) i skończyła na Lili. Jak widać są serduszka, imiona i lizaki (wkład młodszej siostry), czyli te patyczki z kulką.

Artystka jest tak zachwycona swoim dziełem, że zażądała, żebyśmy z Diablim dali jej swoje t-shirty to też je ozdobi. Żebyśmy CAŁĄ rodziną mieli takie same 🙂 No cóż… Chyba się zgodzimy 🙂 Twórca i tworzywo:

<><<>><>

  • Cześć mamuś,
  • Cześć! Co u Was słychać?
  • Wszystko w porządku. Mieszko ma górną czwórkę.
  • Marudził?
  • Tak jak zawsze. Dzisiaj mu wyszła i wisiał mu taki kawałek okrwawionego dziąsła.
  • To jest zawodnik. A co tam u dziewczynek?
  • Lila dziś strasznie długo w przedszkolu spała. Jak przyszłam po nie, to one dopiero zaczynały ją budzić. A potem musiała zjeść 3 chałki!
  • Ależ pyszne jedzenie tam dają!
  • A i jeszcze rano nareszcie się nie spóźniłyśmy.
  • Ale jak to?
  • Rano ciągle się spóźniamy. Ja wstaję o 7-mej, wyjść musimy o 8:30 i się nie wyrabiam.
  • Bo to tak z taką gromadką to nie łatwo.
  • Ale ja nic nie muszę robić! Wstaję, myję głowę i się maluję.  Muszę ich ubrać i dać kakao dziewczynom. I się nie wyrabiam. Wczoraj wyszłyśmy dobrze, ale Lila pod domem się na śniegu wywaliła, więc zanim wybrałyśmy nowy strój i się przebrałyśmy byłyśmy już spóźnione.
  • Dzieci tak mają.
  • I wiesz, i pamiętam, że Ty z nami się tak spóźniałaś! Wpychałaś nas do klasy, na lekcję, z uśmiechem kiwałaś przepraszam i leciałaś. Jak ja nienawidziłam się spóźniać! I uważałam, że to Twoja wina!
  • No to masz za swoje 🙂