W Gotowych na Wszystko jest taka scenka gdy Lynette upycha czwórkę swojego potomstwa u sąsiadki. Tamta ma ochotę się wymigać, ale słyszy:
- Ja muszę wyjść. Rozumiesz? Muszę. To będą 3 godziny tylko z DOROSŁYMI!
No i na 3 godziny w gronie dorosłym wyrwałam się dziś ja 🙂 Coprawda nie do końca sama, bo z Mieszkową asystą, ale dobre i to 🙂 To naprawdę miłe rozmawiać o czymś innym niż dzieci. Zresztą Diabli, któremu nieźle idzie usypianie kazał mi się zacząć umawiać na wieczory. Okej.
<><>
Byłam ostatnio np.też na nocnym foto-polowaniu. Bo być może pamiętacie, że szukam pracy. Ale takiej specyficznej. Którą można wykonywać w domu, albo na 1/4 etatu (czyli 10h raz w tygodniu). Szukam już od września i wysyłam tych cefaułek strasznie dużo. I to na różne stanowiska, wychodząc z założenia, że jak już się ze mną spotkają, to przekonam ich, że jestem ich idealnym wyborem. I czasem przechodzę do II etapu, co nie wiele zmienia. Tyle, że dostaję jakieś zadanie do wykonania w 48h (a dwa miesiące później informują mnie, że ktoś inny przeszedł dalej). Narzekałam mężowi:
- Ich pogięło. Jak w dwa dni mam zrobić tekst ze zdjęciami?
- Normalnie. Bierz moje auto i dziś w nocy jedziesz do miasta.Ja zajmę się dziećmi.
Więc pojechałam 🙂 I bardzo mi się taka wyprawa spodobała! Niezależnie od tego co będzie dalej, to była bardzo fajna przygoda!

