No i wyszedł mi mój pierwszy sernik trójwarstwowy 🙂 Na zimno. To co będzie pieczone wybrała Łucja i chętnie dosypywała SKŁADNIKI. Odkryłam przy okazji, że absolutnie nie mam foremek do ciasta. Ogólnie (smakowo) może być. Ma jeden feler rzeczy słodkich. Jest słodki. Więc dla odtrącenia zabieram się do robienia krokietów do barszczu! 🙂
Foto sprzed chwilą. Pokroiłam i wrzuciłam do pudełka. Bo to jednak na zimno, więc powinno leżakować w zimnym, a nasza lodówka jest zbyt pełna zapachów by tak luzem wstawić.

Oglądałam z Lutką pogodę. Mamy taki zwyczaj, że jak gadamy wieczorem przez telefon, to ona ogląda przy okazji pogodę i mi mówi ile będzie. No i powiedzieli, że ta zima co ją mamy to nie będzie chwilowy gość Może jednak zamówić drewno? W przyszłym tygodniu mają być już takie mrożonki poniżej -10..
