Strasznie więc przez to choróbsko schudłam. Zakładałam optymistycznie, że część to może odwodnienie, ale rzeczywiście jeść nic nie jadłam, a pomijając karmienie młodego to były również straty nazwijmy je fizjologiczne. Słaba jestem niemożebnie. Worka z drewnem podnieść nie mogę. Ale jako, że czuję się już dobrze, ruszam z intensywnym programem przybierania. Mam taką urodę (jak Lila), że po chorobie bardzo mi się chce jeść. Czas więc spróbować książki z ciastami. Dziewczyny mają mi pogać… CDN…
<><>
Łucja w wannie. Podlewa konewką takie kolorowe gumowe bomble z przyssawkami i mówi:
- Ciocia Łucja zawsze kochała kwiaty 🙂
