Emeryci na zakupach

Podejrzane na zakupach:

On wisi na wózku. Niby ocean spokoju, ale wszyscy wiemy, że jeśli Ona zaraz nie wyjdzie z nabiału On zacznie krzyczeć. A ona musi wybrać ser na sernik. W końcu wybiera… Przychodzi do niego z dwoma kubełkami:

  • Ten jest to 5,50, a ten za 6,20. Ale jest go o 50 gram więcej. To, który wziąć?

On myśli. Chyba przelicza… Ale ona podejmuje decyzję za niego:

  • Wezmę oba :)))

<><>

Do ekipy „zachorowanych” dołączyłam ja. Ale nie jest źle. Zajmuje się mną mąż i wszyscy są tacy przejęci:) Co prawda kurowana jestem tymi jego ukochanymi metodami jak czosnek i cebula, ale i tak jest to urocze:))