Nic nie wysycha szybciej niż łzy

-Adwokat, Randy Singer

Akcja audiobooka, którego słucham w aucie, dzieje się w starożytnym Rzymie. W szkole Seneki, gdzie uczą się chłopcy z dobrych rzymskich domów. Nastoletni potomkowie senatorów i zacnych obywateli Rzymskich. Na jedną lekcję filozof zaprasza rzymskiego legionistę, który pokazuje im na czym polega ukrzyżowanie i jest to punktem wyjścia do dyskusji, czy jest to kara właściwa dla najwspanialszego miejsca na świecie jakim jest Państwo Rzymskie. Główny bohater (Teofil) spina się w dyskusji ze swoim 14 letnim rówieśnikiem i wygrywa cichą aprobatę mistrza. Przegrany by go ukarać napada na niego później wraz z kumplami, lecz podczas starcia dostaje ataku epilepsji. Pojawia się Seneka i mówi, że TO choroba cezarów, ale Kaligula (tak, przyszły cesarz) i TAK czuje się upokorzony… Postanawia więc mścić się dalej i w nocy wraz ze swoimi sprzymierzeńcami wyciągają Teofila z łóżka (chłopcy są na obozie myślicieli), ciągną go wzdłuż Via Appii i tam ukrzyżowywują. Chłopiec przeżywa (większość skazańców przeżywała dwa dni), lecz rodzice postanawiają wysłać go z dala od Rzymu. Potęga Agrypiny jest wielka i nie warto ryzykować życiem dziecka. Sprzedają więc ziemię przy Tybrze i nastolatek rusza do najwspanialszej ze szkół myślicieli. Do wielkiej HELLADY! Nowa szkoła jest wspaniała… Grecy w przeciwieństwie do Rzymian kładą nacisk również na rozwój fizyczny, a sześć cudownych lat spędzonych w świątyni retoryki tworzą nowego człowieka. Nie boi się zabierać głosu i udowadniać swoich racji. Rzym tak naprawdę był dyktaturą, gdzie już młodzi ludzie wiedzieli, że nie każdą opinię można wygłosić i nie wszyscy ludzie są równi. Gadałam o tym z dziećmi, że to bardzo niesprawiedliwe, że taka piękna cywilizacja jaką stworzyli Grecy upadła w wyniku inwazji barbarzyńców.

W kolejnych rozdziałach chłopiec wraca do Rzymu i zostaje wysłany do Judei, żeby być pomocnikiem tamtejszego namiestnika Piłata (!)… Książka nazywa się Adwokat i na razie jest świetna! Pierwszy rozdział jakby nie było wysłuchałam z Lilianą i jej się to nawet spodobało.

<>

Mam koleżankę, która jest pedagogiem teatru, animatorką kultury i członkiem „artystycznych kolektywów”. Dostałam od niej info, że ruszają warsztaty teatralne, na które bardzo namawia. Nie ona je prowadzi, ale program mi się spodobał. Trening wystąpień publicznych, ćwiczenia pomagające walczyć ze stresem oraz takie uruchamiające głos i ciało. Idealne przygotowanie do szkoły średniej dla Lilki, nie? Panna nie wzięła udziału w ŻADNYM spotkaniu przyszłej klasy i przez całe lato NIE skontaktowała się z nikim ze starej. To takie niemalże półkolonie, bo trwa to do piątku, od rana do 15-stej… No i zapisałam i DZIŚ zawiozłam. ZACIĄGNĘŁAM obiecując, że NIE musi iść tam jutro, ale nie ukrywam liczę na to, że będę ją wypychać CODZIENNIE. Ja będę ją odwozić, a wracać będzie już sama. Bilet miesięczny kupiłam wczoraj i sumie to czas najwyższy by go miała!

<><>

  • Lilku, robisz sobie jakąś maseczkę dziś? – zapytałam wieczorem
  • PO CO? Ta sauna była świetna! Myślę, że powinniśmy zrobić w małej łazience właśnie saunę!
  • Świetny pomysł, ale tam wychodzi naturalna kriokomora.
  • Kriokomorę mamy zimą w całym domu, a tam zróbmy saunę!