Przegląd

Z pewnym takim opóźnieniem zabrałam się za doroczny przegląd medyczny. Badania krwi w tym roku nie robię (bo robiłam rok temu), USG piersi mam na koniec sierpnia, na początku września mam cytologię, a okulistę dopiero w listopadzie. Wszystko już wpisałam do kalendarza i będę odfakowywać! W grafiku badań profilaktycznych powinnam jeszcze gdzieś wcisnąć dermatologa. Dok, która mnie kierowała gdzie i kiedy zapytała się też JAK ogólnie się czuję? Czuję się dobrze, chociaż miewam dość częste bóle głowy i czasem bolą mnie oczy (ale to wiem dlaczego). No i przyznałam się, że kiedyś chodziłam na siłownię i TĘSKNIE za tym. I wyobraźcie sobie, że dostałam zalecenie by zacząć chodzić na nowo! 🙂 W tej sytuacji POSZŁAM! W zupełnie nowe miejsce, bo ta siłownia, to której chodziłam zmieniła grafik TAK, że w żaden sposób mi nie pasuje, ale za to TA nowa wymagała deklaracji karnetowej! No więc zobowiązałam się TRZECH miesięcy i wczoraj byłam na power pumpie, czyli zajęciach ZE SZTANGĄ. Wzięłam oczywiście najmniejsze możliwe obciążenie, ale był taki moment, że mieliśmy robić planka na jednej ręce i nie byłam w stanie. Tak mi się trzęsły ręce (ze zmęczenia wcześniejszym ćwiczeniem), że nie były mnie w stanie utrzymać. Naturalną koleją rzeczy DZIŚ ramiona mam sztywne z bólu!

Pomalowałam sobie paznokcie – Lilka powiedziała, że tym razem machnęłam sobie logo adidasa 😉 i bardzo z tą NOWĄ ja czuję się dobrze. Btw. w jednej z przerobionych na wakacje książek („Los Utracony”, Imre Kertész) była historia nastoletniego chłopca, który przeżył obóz zagłady. I najbardziej szokujący był dla niego powrót do Budapesztu po wojnie. Bo TAM, życie toczyło się jak WCZEŚNIEJ i wszyscy się go pytali: Co teraz będziesz robił? A on nie wiedział jak im wytłumaczyć, że w życiu NIE ma możliwości zaczęcia od nowa, bo zawsze zaczynamy z bagażem TEGO co się wydarzyło. Nie da się uciąć i powiedzieć: OTO całkowicie odmieniony JA (narodzony ponownie), bo to TEN SAM ja co był! Ciekawe spostrzeżenie, więc NOWA ja, to oczywiście STARA ja, która robi ulepszoną pętlę swojego życia 😉