Książkownia Dnia Matki

W przedpandemicznych czasach na Targach Książki bywałam regularnie. Trochę się zmieniło, bo jest inny organizator i moim zdaniem jest DUŻO gorzej. Impreza odbywała się w przestrzeni zamkniętej, a teraz jest na dworze, co przypomina bardziej luźny nadmorski kiermasz niż merytoryczne spotkania literackie. Jest sporo mniej wystawców. Moim zdaniem w tej chwili to nawet nie jest 1/3 i całych działów wydawniczych NIE ma. Niemniej cieszę się, że Lilka mnie tam wyciągnęła, bo w takich miejscach zawsze mnie coś olśni CO by tu można przeczytać? Panna była z koleżanką, one miały jakąś swoją trasę i gdy je wysadziłam z auta i ruszyłam na szukanie parkingu to dziewczynę zobaczyłam dopiero później w domu.

Doszły mi trzy książki, sporo katalogów wydawniczych i jakieś zakładki. Rozmawiałam też z twórcami scenariuszy do gier RPG i pytałam się od czego zacząć, jeśli bym chciała w to wkręcić jedenastolatka. Pokazali mi WIELKĄ kolorową księgę gdzie były rozrysowane postacie w kultowej postapokaliptycznej grze. Zrobiłam fotkę (Neuroshima) i MOŻE to ruszymy? Rozmawiałam TEZ z gośćmi od mangi, którzy mieli stragan zawalony książeczkami by znaleźli mi coś dla fana Genshina, ale jak mi wynaleźli komiks o chłopcu, który mieszka z nawiedzonym dziadkiem i jakąś szkolną dramę, a ja wysłałam TO Mieszkowi to on powiedział: NIE. Bo okazuje się, że są już książki z Mangą, które chce (DLACZEGO MI wcześniej nie powiedział, że on coś chce??!)

W wydawnictwie, które specjalizowało się w grozie kupiłam sobie za to książkę Lovecrafta. Oglądałam serial na HBO (słaby), ale to jakiś modny nurt jest. Obejrzałam więc wszystko, wraz z albumem z pięknymi ilustracjami, a potem wydawca polecił mi bym zaczęła od czterech opowiadań. Mam również zakładkę z innego stoiska, którą wzięłam by nie uciekła mi książka głośna i podobno genialna – Szlak Szczurów, czyli jak uciekali faszyści do Ameryki Południowej. Dwie babki o tym rozmawiały, że nie dziwne, że TA akurat książka jest u nich nr 1 sprzedaży bo rzeczywiście jest najlepsza.

RPG – do rozkmienia kiedyś
propozycje Mang, które odrzucił Mieszko – gdy mu kupię to co chce, to Wam pokażę

No i doszedł Paweł Leśniak, którego przeczytałam JUŻ Mumię. O tej Mumii Wam pisałam, że nie przepadam za polską literaturą bo jest ZA blisko, ale widziałam świetlny billboard reklamujący tę książkę i pomyślałam, że spróbuję. To w zimie było… A wczoraj szłam i widzę, że JEST stoisko, gdzie jest Mumia i dwie inne książki. Plus jakieś komiksy z mumią oraz rysunki. Zatrzymałam się i wzięłam jedną z tych dwóch mi nieznanych, a młody gość z tyłu zagadał:

  • To są dwie części. Mumia jest osobną historią.
  • Mumię znam.
  • Czytała Pani? I jak? Zawsze jestem ciekawy, czy się podobała?
  • Pan jest autorem?
  • Tak.
  • Podobała mi się. Na końcówce było wszystkiego za dużo, ale ogólnie TAK.
  • Krytyka jest zawsze bardzo ważne.
  • Nie chciałam krytykować. Dobrze się czytało. Znajomość realiów, szczegóły- mistrzostwo. Tę też warto przeczytać?
  • Tak. Tu jest więcej wątków erotycznych. No, ale nie w stylu „50 twarzy Greya”.
  • To spróbuję. A te obrazki?
  • Ja maluję. Robiłem ilustracje. Do Mumii okładki akurat nie. Ale namalowałem też komiksy. Czarno-białe.
  • Fajne. A ile kosztuje ilustracja?
  • 20 złotych, ale jak Pani kupi obie książki to będzie gratis. Chciałbym pisać dwie książki rocznie. Taki mam plan.
  • Świetnie. To niech będą obie. I ilustracją z kłem. Albo nie… Z dziewczynką.
  • Mogę wpisać dedykację?
  • Czemu nie?
Dedykcję dopiero w domu przeczytałam i mnie ubawłai! 😀