ZADANIE na jutro (piątek, wiadomo który): Kupić sobie jakiś SMAKOŁYK w drodze do domu!

Szłam na wieczorny spacer z psem i wracała sąsiadka z pracy. W długiej letniej sukience, zadowolona i zrelaksowana. Ostatnio z jej mężem gadałam o Internecie, bo jemu się coś obiło o uszy, że ja wszystkich o to gnębię, ale przyznałam się, że już podpisałam cyrograf z dotychczasowym dostawcą i nie działa. Jestem na to wściekła, ale temat jest dla mnie zawieszony na 24 miesiące. Nieważne. Otóż szła ta sąsiadka i Bibi do niej podbiegła i zaczęła jej lizać ręce. A ona na to powiedziała: Czujesz, że jadłam lody po drodze? 🙂 Bardzo to było miłe, że ludzie potrafią się tak codziennie nagradzać! Też powinnam!

Na jutro ustawiłam się na wymianę opon, a dziś spędziłam półtorej godziny w korkach szukając bankomatu mojego banku, w którym są jakieś środki. Udało się, KASĘ mam, więc wygląda na to, że opony wożone w bagażniku, od tygodnia, WYMIENIĘ. Zdołałam również oddać pościel do pralni, ale muszę znaleźć nową PLACÓWKĘ, bo ta poprzednia była lepsza (tyle, że ją zamknęli), a z tej jestem średnio zadowolona. Marudzę? Chciałam jeszcze dodać, że zlew mam znowu zapchany, a Orsay wycofuje się z Polski, co Łucja skomentowała, że pod tego typu newsem, wszystkie nastolatki wykrzykują: O nie, to ulubiony sklep mojej mamy!

Ale pozytywy, pozytywy!! Zdumiewająca jest ta wiosna… FAKT: ścina i zamula, ale wszystko pięknie kwitnie. Jakoś tak JAK chyba nigdy? Pokaże Wam jak u dziadków przed domem zakwitł bodajże migdałek. Albo wiśnia japońska? Ach, no i Mieszko zapisał się na zdawanie karty rowerowej (pomijając, że jest JEDYNYM w rodzinie, który jeszcze NIE zawalił tego egzaminu, to DOBRZE mu zrobi przypomnienie zasad ruchu drogowego). Akcent zabawny zapewni Wam też fotka jednej z kłódek miłości w Antwerpii. Lilka ją wynalazła 😉

<><>

  • Matko, umyjesz mi włosy?
  • Z przyjemnością Mieszeczku. Ale niedawno myliśmy, a Ty przecież nie lubisz ich myć?
  • Tak. Ale dziś w mojej bluzie, w kapturze, był pająk.
  • Bardzo chętnie Ci umyję.
  • Ach, i mamo, mam pytanie… Dlaczego Ty i dziadek tak czasem głośno kichacie? Tak że na cały dom słychać?
  • Chyba lubimy. To takie oczyszczające.
  • Tylko wiesz, to taki trochę cringe. Jak robię jakiś filmik i Ty tak głośno kichasz.

Katastrofa 😀 We własnym DOMU sobie kichnąć NIE mogę!!!

2 myśli na temat “ZADANIE na jutro (piątek, wiadomo który): Kupić sobie jakiś SMAKOŁYK w drodze do domu!

  1. katastrofa to jest Twoj internet, z ktorym nic nie mozesz zrobic przez 24 miesiace. rozumiem, ze podpisalas umowe, ale jesli nie hula, to za co placisz?

    Polubienie

  2. Mam go przez mniej niż połowę miesiaca, a potem już go nie ma. Zamówiłam nowy router, przywiozą, zabiorą stary i MOZE to to? Korzystam z takiego komórkowego, ale to bardzo wolne. :/ Zerwanie umowy to koszt kosmiczny, więc jeszcze chwilę będę się z nimi siłować.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s